Mój avatararchiwum
Wrzesień linkiulubieniLicznik odwiedzinZajrzało tutaj już 4064 osóbPowered by blog 4u |
....''Czas
nie leczy ran, tylko przyzwyczaja nas do bólu'' I taka jest prawda
zgadzam sie z tym w 100% moze ktos sobie mysli ze plete jakies bzdury
ale tak naprawde nie moze tego zrozumiec osoba ktora w zyciu zawze
miala wszystko uslane rozami....to co ja pisze moga zrozumiec tylko te
osoby ktore naprawde cos w zyciu przezyly..nie tylko cos takie jak
rozstanie z chlopakiem ktorego sie bardzo kochalo...ja przezylam o
wiele wiecej...nie bede tu pisac co bo trudno mi jest o tym wszystkim
wspominiac...wiedza to tylko ci najblizsi...Ci ktorym moge powiezyc
najwieszka tajemnice i wiem ze nikomu tego nie powiedza...ta notatke
pisz po to bo czasmi jesli patrzymy sie na niektore pspby to wydaje nam
sie ze ich zycie jest rozowe bo caly czas sie smieja i cieszem sie
zyciem a tak naprawde czesto jest tak ze takie osoby smieja sie tylko
po to aby nie plakac zeby ukryc to co naprawde czuja...i ciesza sie
zyciem bo wiedza ze zycie nie konczy sie zawsze Happy Endem oni wiedza
ze zycie to nie bajka...ze sa wzloty i upadki...ja mialam duzo
upadkow...i czasami sama ieie dziwie ze po tym wszystkim co przezylam
nadal moge sie szczerze usmiechac i cieszyc zyciem...chociaz sa takie
chwile jak juz wczesniej napisalam ze smieje sie po to aby nie
plakac....bo nie chce aby kazdy wiedzial ze jest mi smutno...nie chce
aby ludzie sie mna przejmowali...wole cieszyc sie zyciem poki ono
jeszcze trwa...bo nigdy nie wiadomo co sie komu moze przydazyc...Mialo
duzo momentow w ktorych myslalm ze moje zycie nie ma sensu i chcialam
abym nagle przestala istniec ale jesli bym cos zorbila to bylaby to
czysta...teraz po moich doswiadczeniach wole pomagac innym aby np. moi
przyjaciele mieli oudane zycie...chociaz ja nie moge wszystkiemu
zapobiec...sa rzeczy na ktore nie mam wplywu chociaz bardzo bym
chciala....bo naprawde nie zycze nikomu tego wszystkiego czego ja
przezylam...czasami gdy siedze sama w pokoju to sie zastanawiam czemu
bog mnie ukaral czy nademna wisi jakas klatwa czy cos bo odchodza
odemnie wszyscy mezczyzni i chlopacy ktorych kochalam...nie chodzi tu
tylko mo chlopaka jako partnera z ktorym sie jest....chodzi tu o kogos
blizszego...Tylko moi przyjaciele wiedza o czym mowie...wiem ze to co
teraz pisze nie ma kompletnego sensu ale chce aby niektorzy cos
zrozumieli...jesli ktos powie wam co w zyciu przezyl to nie
odpowiadajcie mu tesktem typu ja w zyciou tez wiele przezylam lub ja
wiecej w zyciu przezylam bo nawet jesli tak jest to osoba ktora mowi
wam te najgorsze momenty swojega zycia to nie mowi wam to po to aby
uslyszec slowko ''ja tez wiele w zyciu przezylam'' mowi wam to po to bo
wam ufa..wie ze wszystko wam mozesz powiedziec i ze jakos jej
doradzicie....poprostu czlowiek czasami potrzebuje z kims porozmawiac o
swoich przezyciach nawet o tych najgorszych...bo to daje taka ulge wiem
o czym mowie bo sama tak mialam caly czas nosilam to w sobie plakalam
wogle nie cieszylam sie zyciem..dopoki nie poszlam do szkoly i nie
poznalam mojej pierwszej przyjaciolki Eweliny...po kilku dnich kiedy
sie bardziej zaprzyjaznilysmy opowiedzialam jej wszystko wyplalakalam
sie jej ona przytulila mi i powiedziala ''nie placz, jestem z toba
pamietaj ze zawsze mozesz na mnie liczyc'' takie proste slowa a tak dla mnie wiele znaczyly bo ona mnie zrozumiala wysluchala a potem pocieszyla i odrazu mi ulzyla bo wkoncu po tak dlugim czasie z kim o tym porozmawialam...i kamien spadl mi z sefca...potem ona powiedziala mi zle momenty ze swojego zycia i ja postapilam tak jak ona wysluchalam zrozumialam i pocieszylam bo wiedzialam ze ona tego potrzebuje szczegolnie po tym kiedy powiedziala mi ze jestem pierwsza przyjaciolka ktorej to wszystko powiedziala...I nie pisze to po to abyscie sie nademna czy nad nia uzalali pisze to po to bo chce abyscie wiedzieli ze ktos kto mowi wam takie momenty ze swojego zycia traktuje was za prawdziwego przyjaciela...i wtedy nie zawiedzcie takiej osoby...bo jesli ona wraca do tych zlych momentow to znaczy ze to wciaz lezy na jej sercu i ze ona wtdy portrzebuje wysluchania zrozumienia a takze i pocieszenia....bo taka osoba sobie sama nie poradzic...tez tak mialam nie moglam sobie sama z tym wszystkim poradzic dopoki nie poznalam przyjaciol ktorym moglam sie wygadac i ktorzy mi pomoglii....I jestem im za to bardzo wdzieczna...Dziekuje Wam bardzo mocno z claego serduszka..Saam nie dalabym rady...bo to wciaz mnie bolalo...i nadal boli tylko staram isie tego nie okazywac...bo nie chce aby ktos sie mna przejmowala...te wszystkie przezycia pozostana w moim sercu juz na zawsze i nigdy nie odejda ale za to cochwile przychodza jakies nowe a mnie meczy tylko jedna mysl ''Dlczwgo, to ja zawsze musze tak cierpiec?? Co ja takiego zrobilam?? Czy naprawde jestem az tak zlymczlowiekem abym musiala tak bardzo cierpiec??'' Ale widocznie mialo tak byc Głosuj (0)
ox.mii.world.ox 18:03:40 25/09/2008 [Powrót] Komentuj oo tiak Ox.
|
||||||